Legenda o Syrence Warszawskiej

14

Sty

Legenda o Syrence Warszawskiej

Legenda o Syrence Warszawskiej

Na temat samej Warszawy i wydarzeń, jakie miały miejsce w tym mieście stworzono wiele legend. Chyba najbardziej znana jest ta o Warszawskiej Syrence, bo to przecież ona jest symbolem stolicy.

Podobno Warszawa była niegdyś osadą rybacką. Mieszkał tu rybak Mateusz i Szymon. Podczas połowów zauważyli piękną niewiastę – pół kobietę, pół rybę. Każdego dnia wynurzała się ona przy głównym źródełku osady i śpiewała najpiękniej, jak tylko można sobie to wyobrazić. Rybacy szybko spostrzegli dar syreny i postanowili ją schwytać. Aby to zrobić, poszli do miejscowego pustelnika Ojca Barnaby, który miał udzielić im porady, jak zrobić to najlepiej.

Ojciec Barnaba przystał na ich propozycję i sam wyraził chęć udziału w stworzeniu zasadzki. Cała trójka miała wybrać w nocy, kiedy na niebie będzie pełnia nad brzeg. Tam mieli schować się pod gałęziami drzew, by syrena ich nie zauważyła. Ich plan zakładał schwytanie syreny w sidła z witek wierzbowych, kiedy ta tylko zbliży się do brzegu.

I tak też się stało. Syrena wynurzyła się z wody i zaczęła jak zawsze pięknie śpiewać. Rybacy szybko zarzucili sieć i schwytali ją. Trzeba przy tym zaznaczyć, że dobrze się do tego przygotowali. Zatkali na przykład uszy woskiem, by nie ulec jej prośbom i lamentom o uwolnienie. Całą sieć pokropili zaś wodą święconą, by przypadkiem nie zadziałał syreni urok. Syrenka była rzeczywiście piękna. Miała czarne, długie włosy i niebieskie oczy.

Rybacy postanowili, że schwytaną syrenę zawiozą na Czersk, gdzie urzędował ówczesny książę. Miała mu śpiewać, dzięki czemu poprawiać jego codzienne samopoczucie. Tak też zrobili. Ze źródełka zawieźli ją prosto do zamku i tam uwięzili czym prędzej w oborze. Niedługo potem stała się jednak rzecz niebywała. Pasterz, który miał pilnować pół kobiety-pół ryby zakochał się w jej głosie. Szybko uległ jej namowom i przewiózł do rzeki. Wypuścił ją w miejscu dzisiejszej ulicy Bugaj i wskoczył do wody za nią. Podobno żyją do dzisiejszego dnia w Wiśle, w pełnym zdrowiu i szczęściu. Rybacy, którzy wyruszyli w pogoń za pasterzem i syrenką, zdążyli usłyszeć tylko jej mowę pożegnalną. Syrenka obiecała im, że już nigdy nie będzie pięknie śpiewać, ale wróci do Warszawy, kiedy miasto będzie w niebezpieczeństwie. Wtedy swoim mieczem i tarczą obroni mieszkańców.

Na pamiątkę ówczesnych wydarzeń z syrenką w roli głównej, oficjalnym godłem stolicy stała się właśnie ona. Do dzisiejszego dnia jej wizerunek wisi zresztą na Ratuszu w Warszawie.  W mieście ustawiono też co najmniej kilka pomników syrenki. Ten najbardziej znany znajduje się na bulwarach przy stacji metra Centrum Nauki Kopernik. Inną podziwiać można na rynku Starego Miasta czy wiadukcie im. Markiewicza.

Warto zaznaczyć, że opisana legenda o warszawskiej syrence nie jest jedyna. Przewodnicy potwierdzają, że istnieje jeszcze co najmniej kilka ciekawych historii. Dawno temu uznawano również, że syrenką nie była piękna dziewica o wyjątkowym głosie, ale potwór z lwim ogonem, skrzydłami orła, byczym torsem i ludzką głową. Syrena w takiej postaci nadal widnieje na drzwiach Katedry świętego Jana.

One thought on - Legenda o Syrence Warszawskiej

  • hera
    Reply Gru 4, 2018 at 5:17 pm

    in the lol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *