Przedwojenne kina w Warszawie

05

Lip

Przedwojenne kina w Warszawie

Przedwojenne kina w Warszawie

Czy wiecie, że przed wojną działało w Warszawie aż 70 kin? To zadziwiający wynik, biorąc pod uwagę chociażby ilość takich obiektów dzisiaj. Dawni mieszkańcy stolicy mieli do wyboru kina luksusowe, gdzie sale ozdobione były prawdziwym marmurem. Były również kina, do których chodzili ci biedniejsi Warszawiacy. A w takich zazwyczaj ekranem było rozwieszone prześcieradło, w całej sali panowała niecodzienna duchota. Trzeba jednak przyznać, że i takie miejsca miały swój urok i klimat.

Najbardziej nowoczesne przed 1939 rokiem było kino Napoleon. Mieściło się przy Placu Trzech Krzyży i słynęło z niezwykłej elegancji. Nieco dalej, bo na Nowogrodzkiej funkcjonowało o wiele bardziej skromne kino – dzisiaj w tym samym miejscu znajduje się teatr muzyczny Roma. Nieopodal, bo przy ulicy Hożej mieściło się jeszcze kino Iluzjon. Oba obiekty nie równały się jednak z Napoleonem. Mieszkańcy stolicy, którzy wybierali się właśnie do Napoleona na film, uznawani byli niejednokrotnie za elitę. Tam do dyspozycji mieli elegancką poczekalnię, bezpłatną szatnię oraz bufet, w którym parzono najlepszą kawę w mieście.

Równie luksusowe było kino Palladium, które od 1938 roku mieściło się przy ulicy Złotej. Alabaster i ażurowe poręcze z mosiądzu naprawdę robiły ogromne wrażenie. Do tej pory znaleźć można fotografie, na których widać elegancko ubrane damy, wysiadające z równie eleganckich aut przed wejściem do Palladium. Kogo było stać, by kupić bilet na seans, mógł się czuć naprawdę wyróżniony.

Z Napoleonem i Palladium konkurował Atlantic przy Chmielnej (jedyne, które działa do dzisiejszego dnia), Imperial, Kino Stylowe, Hollywood przy ulicy Hożej oraz Capitol przy ulicy Marszałkowskiej (dzisiaj mieści się tam prywatny teatr).

Ale ogromną popularnością cieszyły się również kina nieco mniej zadbane, które jednak oferowały emisję filmów niszowych. Takim była Uciecha – to kino, do którego przychodzili widzowie żądni oglądania filmów niemych. Na ekranach wyświetlano tam jedynie filmy, które zostały wyprodukowane przed 1925 rokiem. Hitem było „Quo Vadis” sprzed I wojny światowej.

Sale kinowe bardzo często organizowano również w parafiach kościelnych. Tam przydzielano w tym celu jeden pokój. Seanse najczęściej odbywały się raz w tygodniu, w niedzielę po wieczornym nabożeństwie. Kościoły wtedy pękały w szwach. Warto też wziąć pod uwagę, że w tego rodzaju kinach puszczano tylko filmy z kategorii tych moralnych. Nie było mowy o wyświetlaniu westernów czy innych filmów, w których dominowała przemoc. Wszystko to sprawiało, że do tych kin przychodziło coraz mniej ludzi, bo seanse ich po prostu nudziły.

Należy podkreślić, że przed wojną do kina uczęszczało znacznie więcej osób niż teraz, a bilety wcale nie były tanie. Była to natomiast jedna z głównych rozrywek, na jakie mogli liczyć mieszkańcy miasta. Kina w stolicy były zresztą stworzone na naprawdę wysokim poziomie. Pod tym względem dorównywaliśmy innym krajom europejskim. Szybko też wprowadziliśmy do kin nowoczesną technologię, dzięki której filmy nieme zostały zastąpione tymi z głosem. To dopiero była prawdziwa rewolucja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *